piątek, 18 listopada 2016

Oldschool Wardancer

Figurkowy Karnawał Blogowy ed. XXVII. - Idzie zima ...

Zaczynam coraz bardziej lubić te staro-edycyjne rzeźby Citadel. Jest to Wardancer z 1995 roku do 4. edycji Warhammer Fantasy Battle. Wyciągnąłem tego kasztanka z szafy z zamiarem wesołego paćkania go podczas warsztatów malarskich Hussar 2016. I z tego "paćkania" wyszło to. Skórę pomalowałem w trakcie szkoleń z Jesusem Martinem z Nocturny. Całą resztę wykończyłem już w ciągu kilku kolejnych dni dzięki wiedzy jaką wyniosłem z warsztatów KAHY nt wet blendingu.
A jako, że ta figurka do niczego mi nie pasuje to wylądowała na zimowej podstawce i wpadła do mojego worka o nazwie Frostgrave.
A że w tym miesiącu FKB prowadzi Dominik, który na swoim blogu Wroc War zaproponował temat "Idzie zima..." no więc cóż:) Zima jest !
Zapraszam do obejrzenia zdjęć.







29 komentarzy:

  1. Pomalowany fajnie. Miecze wyszły rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też z nich jestem zadowolony. Dzięki !

      Usuń
  2. Pięknie pomalowany :) Widać, że zahartowany - z gołą klatą na śniegu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fantasy - taki motyw przejdzie na stole bitewnym ;)

      Usuń
  3. Świetny, mroczny odcień skóry. Podzielisz się recepturą? Może jakiś tutek, chyba że to ma pozostać zawodowym sekretem :)?
    Miecze wyszły super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam sekret ! Jesus raczył nas podczas warsztatów farbkami swoimi z zestawu Vallejo Malefic Set. Ja użyłem jednej z zestawu jako bazy - Malefic Flesh (taki ciemny "szaro-cielisty fiolet"), a potem dokładaliśmy do niego coraz więcej "cielistego" koloru. a na samym końcu już blending białym z cielistym. Cienie to blending kolorem brązowym i fioletem dla urozmaicenia.

      Usuń
  4. Dayum! Mega wyszedł, miecze bardzo mi się podobają, ale faworytem pozostaje skóra :) Jak wyżej, jak możesz podziel się przepisem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak wyżej opisałem: Malefic Flesh (taki ciemny "szaro-cielisty fiolet") jako baza, a potem dokładaliśmy do niego coraz więcej "cielistego" koloru. Na samym końcu już blending białym z cielistym. Cienie to blending kolorem brązowym i fioletem dla urozmaicenia.

      Usuń
  5. Robi wrażenie - świetne miecze i skóra. Co mi osobiście trochę nie pasuje, to podstawka - zabytkowy warhammer kwadratami stoi, a tutaj okrąglak z rantem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny blending na mieczach :-) Fajny, mroźny odcień skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesus Martin właśnie się w takich kolorach lubuje to i tak nauczał :)

      Usuń
  7. Jak nie lubię NMM to miecze wyszły ci świetnie - prawdziwe lodowe ostrza :D

    Reszta też dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki QC ! Miecze robiłem w ramach ćwiczeń z wet blendingu, próbując wykorzystać to co mówiła (i robiła) KAHA na warsztatach. Też wolę TMM ale im częściej tak maluję tym bardziej jestem skłonny stwierdzić, że technika TMM jest trudniejsza do opanowania niż NMM ;)

      Usuń
  8. Fantastyczny. Mnie też miecze się podobają i śnieg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie napisałem, ale śnieg to nowy citadelowski Valhallan Blizzard. Dzięki !

      Usuń
    2. To dobrze. Godnie się prezentuje, a sam właśnie z okazji FKB (lekko w ciemno) kupiłem ;)

      Usuń
  9. Mroźna skóra, mroźne porty, mroźne miecze. Winter's coming jak cholera ;) (Kontrastowa szmatka i włosy dobrane doskonale.)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyłączę się do zachwytów kolegów! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny master. Takie miecze to potęga. Pięknie pomalowane, tego muszę się jeszcze nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałbym rzec, że wyszły tak dobrze przypadkiem ale liczę na to, że w kolejnych projektach jak sięgnę po NMM wyjdzie mi tak samo dobrze ;) Dzięki !

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Efekt warsztatów :-) warto było jechać !

      Usuń
  13. Klasyczna znakomita figurka w nowoczesnym znakomitym malowaniu =)

    OdpowiedzUsuń