Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warhammer FB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warhammer FB. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2018

Deathrattle Skeletons

Trochę na wyrost, ale trzeba się zabawić:) Wprawdzie świetna figurka pod wrześniowy temat XLIX. Figurkowego Karnawału Blogowego - Jesień (Blog The Fantasy Hammer) - jest jeszcze nie gotowa, ale po to są tematy FKB aby je naginać ku sobie, prawda? Tak się złożyło, że jakiś czas temu zmieniłem sobie trochę wyposażenie moich wojaków z armii Deathrattle do AoS: Skirmish. Włócznie zamieniłem na miecze oraz wielkie bronie. Użyłem do tego bitsów od Vampire Counts. W ten sposób z marnych w skirmishu (statystycznie) Skeleton Warriors z włóczniami zrobiłem 10 Skeletons Warriors z mieczami oraz 10 Death Guards z bronią dwuręczną. A tym drugim w chałupniczy sposób dodałem jeszcze odzienie na biodrach z green stuffu dla mocniejszego kontrastu.

Gdzie tu "Jesień"? W dwóch aspektach:
1. Panowie kwiecie wieku mają zdecydowanie za sobą. Są w pełni zaawansowanej JESIENI ŻYCIA - krok od upadku i totalnego rozsypania w proch. Lecz nadal z iskrą życia gdzieś tam pomiędzy żebrami.
2. Panowie w takiej formie na stole bitewnym wylądowali tylko raz, trzy miesiące temu. Od tamtej pory są już tylko marnym przedstawicielem oddalającego się w szybkim tempie ode mnie systemu skirmish do AoS. System się kurzy, zarasta mchem i ma już pełno gnijących liści na sobie. Jeśli GW go jakoś nie reaktywuje porządną dawką niesamowitej kampanii to wiosna dla niego nie przyjdzie, w każdym bądź razie nie dla mnie.



czwartek, 13 lipca 2017

Deathrattle army (Tomb Kings)

Z moich Wood Elves zrobiłem Sylvaneth przystosowując je do Warhammer: Age of Sigmar podstawkami to i od razu zrobiłem to samo z moimi figurkami Tomb Kings. O ile z postaciami Driad, Drychy, Treemana przejście odbyło się naturalnie (bo postacie nadal istnieją i wchodzą w skład Grand Alliance Order) o tyle z Królami Grobowców tak łatwo się nie dało bo frakcja ta już nie wchodzi w skład nowego Grand Alliance Death.
W General's Handbook byli wymienieni jeszcze jako stara armia ale już w książeczce Skirmish zniknęli (razem z resztą typowych armii starego Warhammer FB). Jest jednak jedno małe ALE. W Grand Alliance Death istnieją jednostki pod wspólną nazwą Deathrattle i są to typowi kościani wojownicy reprezentowani przez byłe podstawowe jednostki Vampire Counts. Są więc Skeleton Warriors z włóczniami, jest Wight King z Tomb Blade, jest Necromancer, Tomb Banshee... Wyposażenie dokładnie takie samo jak podstawowych Tomb Kings. Aparycja w sumie też. No to pomyślałem - czemu nie ?
Do okrągłych podstawek przeniosłem jedynie tyle jednostek i te postacie aby dobrze służyły mi w walkach na zasadach skirmish - czyli kilka postaci plus 20 Skeleton Warriors.
Pozostałe jednostki Tomb Kings jakie mam - 6 Skeleton Chariots i 8 Skeleton Horse Archers - nie mają już żadnego odpowiednika w Age of Sigmar, nie będę ich więc dłużej utrzymywał co skłoni mnie do pozbycia się ich w taki czy inny sposób w niedługim czasie. To samo czeka drugie 20 Skeleton Warriors, których podstawek nie ruszyłem bo w zasadach Skirmish dozwolone jest posiadanie maksymalnie 20 postaci tego typu.
Tak oto przedstawiam Wam moją mała armię Deathrattle do potyczek skirmishowych, reprezentowaną przez byłe jednostki Królów Grobowców, czyli Deathrattle w egipskim stylu.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Chaos Lord of Slaanesh

Figurkowy Karnawał Blogowy ed. XXXII. - Wybrany i Odrzucony
Część druga: Wybrany

Kontynuując zabawę w XXXII. Figurkowym Karnawale Blogowym rozpoczętą tutaj, przedstawiam moją wybraną figurkę - Sigvald the Magnificent, a raczej już Chaos Lord of Slaanesh. Jedna z wielu figurek starego Warhammer FB zaadoptowanych do Warhammer Age of Sigmar pod nową nazwą. Figurka unikatowa bo jeszcze miesiąc temu widziałem ją w standardowej ofercie na stronie GW, teraz już 'out of stock'. Na stronie FB pozwoliłem sobie upublicznić zdjęcia z moich codziennych sesji nad tą figurką co było dla mnie swego rodzaju mobilizacją aby każdego dnia zagospodarować tę godzinkę na Sigvalda i go w końcu skończyć. Udało się w 5 dni. Ale gdyby nie obecny temat FKB to ta figurka najpewniej nadal kurzyłaby się u mnie kolejne kilka miesięcy na półce.
Już niedługo wpis o Odrzuconym, tymczasem oto mój Wybraniec:

piątek, 27 stycznia 2017

Bitwa o Skalną Dolinę - kampania Warhammer Age of Sigmar

Figurkowy Karnawał Blogowy ed. XXIX. - Opowieść

Styczniowy temat Figurkowego Karnawału Blogowego zaproponował Koyoth z bloga Shadow Grey. A jest nim 'Opowieść'. Kolejne świetne zagadnienie bo każdy (w tym i ja) ma ciągoty do opowiadań. Już raz nawet popełniłem jedno takie w ramach VII. edycji FKB pod temat Michała z Dwarf Crypt - Ars Moriendi. Jak macie ochotę, to zapraszam do tego krótkiego tekstu jaki wtedy napisałem - Król Tysiąca Drzew, w pełni zasługującego na miano 'opowiadania'. Bo to, co przedstawię w obecnym FKB różni się formą. Chcę wam przedstawić moją kampanię Warhammera (czemu, skąd i po co, to napisałem na końcu artykułu). Tymczasem zapraszam do krótkiego opowiadania wprowadzającego Was w klimat tego o co bić się będą strony w kampanii Bitwa o Skalną Dolinę.

Spotkanie o świcie

opowiadanie wprowadzające

Kapitan często zastanawiał się jakim to chamem i prostakiem musi być Marszałek Północnego Regionu, że ten wysłał go na roczny pobyt w tej zapomnianej przez bogów chaosu granicznej krainie. Nawet nazwę miała nudną – Skalna Dolina. Nic poetyckiego – to naprawdę kamieniste rumowisko, szczątki skał jakie zsuwały się w dolinę z pobliskich gór przez eony, a pośrodku tej niecki – mała wieża, zwana (jakże trywialnie) Wieżą Strażników. Przybywając tutaj szybko objął dowództwo sprowadzając poprzednika do roli pokornego zastępcy.
Razem ze swoją nieliczną brygadą straży granicznej każdego ranka wyruszał na północne ścieżki okalających dolinę gór, pilnując i nasłuchując. Czasem rozbijali obozowisko gdzieś w przełęczach, nocowali i następnego dnia szli dalej, nanosząc na mapy coraz to nowe miejsca. Tak mijały miesiące a nuda zabijała go każdego dnia bardziej i bardziej. Nic dziwnego, że napitek z miodu był ucieczką z jakiej korzystał zawsze gdy nocowali poza wieżą.
- Kapitanie… kapitanie… zbudź się. Ktoś podchodzi do obozu. – zabrzmiał przyciszony głos zastępcy.
- uh… - dowódca mozolnie wstał z ziemi gdzie padł po nocnej hulance. Słońce jeszcze nie wstało ale horyzont jaśniał. Ognisko jeszcze się żarzyło. A głowa już tylko lekko ćmiła. – ehh… Zbieraj chłopa ! Co to za jedni ?
- Trudno powiedzieć. Kilkunastu zbrojnych. Zaraz wyjdą zza tego wzgórza, zmierzają w naszym kierunku!
Z daleka wyglądało to jak stado pszczół uganiających się po ulu. Lecz już po kilku przekleństwach rzuconych tu i tam wszyscy stali gotowi, z bronią w ręku i szli za swoim dowódcą w stronę wzgórza. Gdy ten po chwili ujrzał wrogą jednostkę jaka wyłoniła się zza drzew, parsknął:
- Phi ! Nas jest dwa razy więcej. Przygotujcie się. Rozprawimy się z nimi raz …. – Nie dokończył, gdyż za swoimi plecami żołnierze usłyszeli szczęk mieczy i toporów. – Na paskudnego Nurgla ! – wrzasnął.
Spod wzgórza rozległ się donośny głos:
- Poddajcie się ! Jesteście okrążeni a moi ludzie tylko czekają aż zanurzą swoje topory w waszych ciałach !

(...)

----

No i właśnie  - jeśli chcecie poznać dalsze losy Dowódcy straży granicznej i Dowódcy najeźdźców to musicie sami je dopowiedzieć rozgrywając małą kampanię Warhammer: Age of Sigmar pod tytułem Bitwa o Skalną Dolinę (plik do ściągnięcia poniżej).


ściągnij: Bitwa o Skalną Dolinę - kampania Warhammer Age of Sigmar (plik .pdf - waga 1,50 MB)


Kampanię skonstruowałem ponad półtora roku temu, dla siebie i okazjonalnych gier w moim gronie. Składają się na nią 3 scenariusze (bitwy). Nie jest to trudna i męcząca kampania, a właśnie lekka i przyjemna. Dostosowana do ludzi niewtajemniczonych w bitewniaki ale i będąca jednocześnie wyzwaniem dla starych wyjadaczy.
Pierwszy scenariusz to bitewka na zaledwie trzy jednostki na stronę (3 warscrolle). W zależności od wyniku tej bitwy każda następna ma inny przebieg. Drugi scenariusz to walka na 700 punktów a dopiero trzeci scenariusz to pełnoprawna (ale nadal mała) bitwa na 1200 punktów. W drugim i trzecim scenariuszu użyłem do określenia ilości wojsk systemu punktowego zawartego w General's Handbook ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby użyć jakiegokolwiek systemu punktowego jakich mnóstwo znajdziemy w sieci. Można też po prostu zagrać w tę kampanię według zasad Warhammer Fantasy Battle. Jak kto woli !
Przy okazji właśnie obecnego FKB przygotowałem opowiadanie wprowadzające, dopracowałem szczegóły kampanii (bo przecież ludzie w Internetach nie wybaczają błędów) i zawarłem wszystko w pliku .pdf do ściągnięcia (no bo co ja tam będę trzymał to tylko dla siebie:).
Jak chcecie pograć w krótkie, małe bitwy z opowieścią w tle to wybierzcie epickie imiona dla swoich dowódców i stańcie do walki o Skalną Dolinę !

piątek, 13 stycznia 2017

The Horned Rat miniatures - Chaos in the Old World

Strasznie długo czekałem na dodruk Rogatego Szczura - dodatku do gry planszowej Chaos w Starym Świecie. Fantasy Flight Games zdecydowało się chyba wznowić wszystkie gry na licencji Games Workshop nim oficjalnie taka współpraca zostanie zakończona z końcem lutego 2017 roku. O samym dodatku słyszałem wiele dobrego i ucieszyłem się jak dzieciak gdy go w końcu teraz dostałem przy okazji wznowienia. Rozszerzenie Rogaty Szczur zmienia wiele w samej rozgrywce. Dość powiedzieć, że wymienione zostają wszystkie talie kart w grze - zarówno talie bogów Chaosu i talia kart wydarzeń oraz pojawia się piąta strona konfliktu - Skaveni, wraz z 15 minifigurkami. Dostajemy Pana Roju, 3 Szczurogrów i 11 klanbraci. Figurki pomalowałem równie prosto jak prosto zostały wyrzeźbione i teraz są gotowe do walki - oto dzieci Rogatego Szczura.

piątek, 18 listopada 2016

Oldschool Wardancer

Figurkowy Karnawał Blogowy ed. XXVII. - Idzie zima ...

Zaczynam coraz bardziej lubić te staro-edycyjne rzeźby Citadel. Jest to Wardancer z 1995 roku do 4. edycji Warhammer Fantasy Battle. Wyciągnąłem tego kasztanka z szafy z zamiarem wesołego paćkania go podczas warsztatów malarskich Hussar 2016. I z tego "paćkania" wyszło to. Skórę pomalowałem w trakcie szkoleń z Jesusem Martinem z Nocturny. Całą resztę wykończyłem już w ciągu kilku kolejnych dni dzięki wiedzy jaką wyniosłem z warsztatów KAHY nt wet blendingu.
A jako, że ta figurka do niczego mi nie pasuje to wylądowała na zimowej podstawce i wpadła do mojego worka o nazwie Frostgrave.
A że w tym miesiącu FKB prowadzi Dominik, który na swoim blogu Wroc War zaproponował temat "Idzie zima..." no więc cóż:) Zima jest !
Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Chaos in the Old World miniatures

Pachołki Khorna, śmierdziuchy Nurgla, dziwacy Tzeentcha i obleśnicy Slaanesha. Stary Świat powrócił (na chwilę) do Krypty Królów. Przedstawiam miniatury z gry planszowej Chaos w Starym Świecie. Moim zdaniem jednej z najlepszych gier wydanych w ostatnim dziesięcioleciu, autorstwa Erica Langa, twórcę naprawdę wielu przebojowych gier bez prądu. Malowałem figurki z jego XCOM The Board Game oraz kilka modeli z Arcadia Quest. A ten zestaw chaośników wszedł na mój warsztat już po raz drugi (poprzedni post sprzed dwóch lat - Chaos w Starym Świecie). Wtedy też rozpisałem się o jakości tychże figurek, więc teraz już tego robił nie będę :)
Zapraszam do galerii staroświatowych boskich sługusów.

sobota, 13 sierpnia 2016

Gnoblars

Figurkowy Karnawał Blogowy ed. XXIV. - Złoczyńca

Ostatniego dnia lipca spodkładowałem te oto trzy figurki Gnoblarów by następnego dnia ujrzeć sierpniowy temat Figurkowego Karnawału Blogowego, jakim jest: Złoczyńca. Tym razem temat FKB dopasował się do mnie a nie na odwrót :) Karnawał w miesiącu sierpniu prowadzi Tomek z bloga Sobie maluję a tutaj macie listę (lista FKB) wszystkich dotychczasowych karnawałowych  tematów. 
Gnoblary same w sobie to mali rozbójnicy i dokładnie w takich rolach występują dziś u mnie. Zmienili tylko barwy - już nie robią burd w Starym Świecie, lecz zaciągnęli się jako Thugs (zbiry) do mojej bandy poszukiwaczy skarbów w mieście Frostgrave.
Figurki pochodzą ze starych, warhammerowych zestawów Ogrów. Nie znajdowały się w dedykowanych tej (pod)rasie boxach (o ile dobrze pamiętam) a były jedynie dodatkami na podstawki ich panów, tyrantów, rzeźników, hunterów czy kto to tam wie. W sumie to w moich łapkach było kilkanaście takich figurek-bitsów (wszystkie składały się z dwóch części - głowy i całej reszty), z czego zostawiłem sobie trzy różne aby w przyszłości je wykorzystać. O właśnie tak :

środa, 10 sierpnia 2016

Oldschool Waywatcher, model nr 2

Druga z oldschoolowych rzeźb Waywatcher’ów jakie zalegają u mnie w szafie. Ten model nigdy nie został pomalowany. Po 20 latach kopnęło go to szczęście i się wziąłem. Model jest z tego samego roku co poprzedni prezentowany przeze mnie Waywatcher (czyli 1996) ale rzeźba nie jest aż tak ciekawa. Posiadam trzy takie postacie i raczej na pewno skończy się tylko na tym jednym Leśniku. Już w trakcie malowania trochę się męczyłem i straciłem zapał forsując przesunięcie wirtualnej strzałki balansu w stronę szybkości kosztem staranności. Po prostu model mi nie podpasował i mój pędzelek go nie lubił. Jego nieszczęście, że już nigdy nie stanie w szeregach Leśnych Elfów (†) walcząc z Krasnoludami (†) czy Orkami i Goblinami (†). Jako postać, która weszła teraz do świata legend i baśni opowiadanych w Nowym Świecie Sigmara, aby żyć i nadal walczyć, przydzieliłem ją do ekipy poszukiwaczy skarbów w mieście Frostgrave. 
Oto oldschool Waywatcher nr 2:

środa, 1 czerwca 2016

Tyrant

Ten ogr miał swoją premierę na tym blogu już jakiś czas temu (zobacz Ogre Tyrant). Pomalowałem go przy okazji X. edycji FKB. Od tamtego czasu, umieszczony na improwizowanym na szybko, posypanym trawą cokoliku (z braku podstawek), usychał, bo ani to pograć ani pokazać. Nadarzyła się okazja jak VII. Festiwal Modelarski w Olsztynie, więc zabrałem się za zrobienie dla niego jakiejś solidnej scenicznej podstawki. Oto rezultaty. Pochwalę się, że Tyrant na scenicznej podstawce zdobył dla mnie wyróżnienie w kategorii Figurka Fantasy na wspomnianym konkursie modelarskim, więc w nagrodę od teraz będzie miał już stałe miejsce w mojej gablotce... 
Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

czwartek, 26 maja 2016

Oldschool Waywatcher

Figurkowy Karnawał Blogowy ed. XXI. - Oldschool

Powracam do zabawy karnawałowej po nieobecności na 10 ostatnich edycjach (to już tyle minęło?). Figurkę jaką przedstawiam poniżej w związku z prowadzoną przez Żółtego na jego blogu Twierdza Nieumarłych, majową odsłoną karnawału zatytułowaną „Oldschool”, wyciągnąłem z szafy gdzie leżała i zarastała, w sumie pomalowana - ale niezbyt schludnie (zobaczcie tutaj). W ten sposób korzystając z okazji FKB zabrałem się do jej re-paintingu. Pomyślałem, że idealnie nada się do systemu Frostgrave jako łucznik, wobec tego wyłamałem ją z kwadratowej podstawki i użyłem okrągłej, prósząc ją śniegiem aby bardziej podkreślić przynależność do lodowych krain. Oto jest – metalowy, oldschoolowy Waywatcher od Citadel dla frakcji Wood Elves, systemu Warhammer Fantasy Battle (†) edycji V. z roku 1996.
Jest zmodyfikowany – swego czasu zdecydowałem, że lepiej będzie wyglądał z kościanym łbem barana (imitując maskę) zamiast z workiem na głowie jaki był w oryginale, gdzie wyglądał niczym ‘Hooded Justice’. Puchacz-łowca to już plastikowy bits po młodszych od niego Driadach (tak samo jak łeb barana zresztą). 
Żółty zaproponował, aby również przedstawić historię figurki, w której to opowieści pobrzmiewać będzie tęsknota za minionymi czasami. No cóż - historia postaci jest krótka, jako, że Obserwator Dróg wpadł mi w łapki zaledwie 4 lata temu. Pozwolę sobie jednak na krótką poezję opisującą jego historię z mojego punku widzenia: 

Kiedy szumią liście w koło 
Ścinam głowę mu wesołą
I tu daję czaszkę barana 
Czyż nie jest odjechana ? 

I jeszcze raz – oto oldschool Waywatcher:

sobota, 23 kwietnia 2016

Age of Sigmar – dygresja gracza

Ostatnio bardzo obrodziło w felietony nt Age of Sigmar. Minął niemalże rok od premiery tego systemu i wielu blogerów zdecydowało się opublikować swoje rozmyślenia co z kolei zmusiło mnie do zweryfikowania już ‘prawie-napisanego’ tekstu na ten temat. Nie zdziwiłem się, że takie publikacje powstały, bo AoS to wciąż gorący kotlet. 
Moje przemyślenia nie stoją w opozycji do tych co opublikował Maniex (Age of Sigmar luźne przemyślenia), Koyoth (Krewmiecz i Grozawłócznia) i Lasti (Age of Sigmar okiem Lastiego) czy zmartwychwstały FireAnt (Age of Smegmar 1, 2, 3). Polecam przeczytanie wszystkich aby mieć wgląd w to, co się właśnie dzieje w sieci, bo te cztery teksty to fajny przekrój całego spektrum graczy gdzie brakuje jedynie mojego głosu – innego. 
Skupię się na tym dlaczego AoS musiał zastąpić Warhammer FB i dlaczego stało się to z korzyścią dla wszystkich – zarówno Games Workshop jak i graczy. Mam też własne prognozy co do tego jak rozwinie się Age of Sigmar, ale czy tak jak ja myślą też marketingowcy z Nothingam – zobaczymy. Ale o futurystyce na samym końcu. 

piątek, 9 października 2015

Wood Elves Drycha

Moim zdaniem jedna z najbardziej rozpoznawalnych figurek Warhammera – taki archetyp drzewca. Ładnie wyrzeźbiona, metalowa postać do frakcji Wood Elves. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.


wtorek, 28 lipca 2015

Age of Sigmar - dygresja nt zasad dla starych armii

W swojej kolekcji posiadam kilka grywalnych armii starego dobrego Warhammer Fantasy Battle - Krasnoludów i Goblinów z Bitwy o przełęcz Czaszki, Leśnych Elfów oraz Królów Grobowców. I właśnie ci ostatni byli tymi pierwszymi dla których ściągnąłem nowe zasady, tzw Warscrolls, kiedy te miały swoją premierę wraz ze starterem Warhammer: Age of Sigmar. Dopiero jednak po wielu dniach zabrałem się do czytania i od razu - BAM ! Powaliła mnie bardzo dziwna zasada dla Settry - otóż gracz prowadzący do boju tę właśnie postać pod żadnym pozorem podczas całej rozgrywki nie może klęknąć - a jeśli to zrobi to przegrywa grę. WTF ? - to była moja pierwsza myśl. Druga nasunęła się sama: Monty Python !
Przeszukując zagraniczne fora natrafiłem jeszcze na sporo innych smaczków tego typu dla pozostałych armii (samemu nie chciałoby mi się czytać tych setek stron warscrolli;) Co o nich myślę - to na samym końcu tego artykułu. Na razie rozkoszujcie się nowymi a zarazem dziwnymi oraz zabawnymi zasadami Warhammer Age of Sigmar, przyrządzonymi dla wielu postaci starych armii Warhammera FB, które to smaczki dla Was tutaj zgromadziłem.

wtorek, 30 czerwca 2015

Ogre Tyrant

Figurka Ogre Tyrant do systemu Warhammer FB. Wielki, ciężki, metalowy, klasyczny kloc. Post ten zbiega się z bliskim Ogrom końcem ich istnienia jako że już w ten weekend nastąpi 'oczekiwany/ nieoczekiwany/ chciany/ potępiany/ niepotrzebny/ jak-najbardziej-pożądany' reset systemu Warhammer FB. W nowym systemie nie będzie już miejsca dla samodzielnej armii Ogrzych Królestw.
Figurka pomalowana metalikami od Citadel, kolorowanymi całą paletą inków od Army Paintera, z kolei rdza to Light Orange od Vallejo a krew to Blood for the Blood God (też Citadel). Podstawa jest tymczasowa, zrobiona naprędce pod zdjęcia do Figurkowego Karnawału Blogowego - sama postać oczekuje swojej normalnej podstawki do grania, ale nie wiem kiedy ją otrzyma ...
Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

piątek, 26 czerwca 2015

Figurkowy Karnawał Blogowy, ed. X. - Upadła Madonna z wielkim cycem

Temat czerwcowej, X. już edycji Figurkowego Karnawału Blogowego to "Upadła Madonna z Wielkim Cycem" zaproponowany przez Tomasza z bloga Sobie maluję. Cytuję za Tomkiem: "Nagość, negliż, golizna, obnażenie, półnagość, bardzo skąpe odzienie taki jest temat FKB na ten miesiąc" oraz "nie wierzę, że nie macie w swojej kolekcji ani jednej gołej panienki. Po prostu nie wierzę :) Zresztą nie musi to być konkretnie panienka." No więc jest golizna, jest wielki (przeogromny) cyc lecz nie jest to Madonna ;)

I żeby wczuć się w temat i rozruszać trochę mięśnie twarzy zapraszam do obejrzenia poniższego filmiku na youtube: Grabbing Boobs :)
Figurka została przeze mnie akurat pomalowana i idealnie wpasowała się w temat. Jest to Ogre Tyrant od GW gwoli ścisłości.

wtorek, 16 grudnia 2014

Wight King

Wight King na piedestale. Nareszcie prezentacja. Metale malowane techniką TMM. Zabrudzenia na płaszczu i gdzieniegdzie na figurce zrobiłem za pomocą pigmentów Natural Umber oraz Rust od Vallejo. Te same pigmenty posłużyły mi do zrobienia podłoża (to i drobny piasek plus Vikol).
Sama podstawka/piedestał to 5 centymetrowy odcinek listwy sosnowej jaką zakupiłem w markecie budowlanym (ponad 2 metry listwy o boku 4,5 cm za zaledwie 14 PLN - starczy jeszcze na wiele cokołów :) - pomalowana lakierobejcą.


niedziela, 17 sierpnia 2014

Dragon Slayer z Bitwy o Przełęcz Czaszki (!) - Revised

Tak, Tak - jest to figurka Dragon Slayera ze startera WFB z 2006 roku. Była jedną z pierwszych pomalowanych przeze mnie figurek (kliknijcie tutaj aby zobaczyć jak wyglądała jeszcze tydzień temu - nieciekawie sami przyznacie:). Jest to dokładnie ta sama figurka - wyczyszczona (zmywaczem Wamod) i przemalowana aby bardziej cieszyła oko. Podstawka pochodzi z blistera Skink Priesta.
Jednocześnie na warsztat poszła figurka związanego Slayera (z tego samego zestawu), która wcześniej turlała mi się w pudełku z bitsami - teraz będzie służyła jako element terenu.





niedziela, 20 lipca 2014

Chaos w Starym Świecie

Chaos w Starym Świecie. Niezwykle urodziwa gra planszowa ze świata Warhammer’a. Urodziwa gdyż na jej zestaw składają się oprócz standardowych: planszy, kostek, kart wszelkiego rodzaju – również figurki. Zresztą - dziwnym byłoby aby gra, która klimaty czerpie z bitewniaka, owych figurek nie miała. Tak więc figurki są – w ilości 45, podzielone na 4 fakcje bogów Chaosu : Khorn, Nurgle, Tzeentch i oczywiście Slaanesh. Recenzując jednak te figurki (nie grę) muszę wziąć pod uwagę, że ta planszówka (ta edycja w sumie) została wydana w 2009 roku. Tak więc figurki są, ale .... prezentują one bardzo dobrze wykonane rzemiosło niźli sztukę do jakiej są przyzwyczajeni gracze bitewniaków (piszę to, gdyż jako gra Warhammer’a jakiś poziom figurek może być wymagany). Figurki są tak naprawdę popasami (?) (takie radosne słowotwórstwo – skoro popiersie to od piersi w górę, to jak nazwać figurę powyżej pasa ?), nie mają nóg – są ustawione na cokołach – jak wymyślne figury szachowe. Ci co są obeznani z grą zapewne zauważą, że moje figurki kultystów (czyli tych podstawowych ludzików-wyznawców) są troszkę inne niż te zastane po otwarciu pudełka. Oryginalnie mają jeszcze sztandar chaosu wstawiony pomiędzy tymi postaciami –  i to właśnie te „kijki” sztandarowe były niezbyt sztywne (w sumie wyglądały jak kwiatki zginające się na wietrze), wyglądały naprawdę śmiesznie, więc je usunąłem. Podobny los spotkał głównego demona Khorna, któremu z powodu „plastelinowego” trzonka od topora (po prostu wylewka zastygła w złej pozie) usunąłem go i wstawiłem trzon z jakiegoś bitsa.  Figurki te to naprawdę proste rzeźby, aczkolwiek bardzo poprawne i tym samym idealnie wpasowujące się w klimat planszówki. Wprawdzie każda figurka została odlana z plastiku w kolorze odpowiadającym głównemu kolorowi strony konfliktu (Khorne -czerwony, Nurgle - zielony itp), ale czy uważacie, że mógłbym to tak zostawić  i ich nie pomalować ?:) Zapraszam do galerii tych jakże pogodnych stworków.

niedziela, 16 lutego 2014

Pierzasty Wąż (Skink Priest)

Ależ mi ten Skink Priest zajął czasu. Pomalowanie figurki to był zaledwie tydzień, ale dioramka kolejne 3 tygodnie. Następnym razem będę bardziej zdecydowany. Pierzasty Wąż pierwotnie miał stąpać po komnacie zrujnowanej świątyni, następnie wymyśliłem, że będzie przechodził obok płynącej rzeczki (zakupiłem nawet Still Water od Vallejo) a koniec końców zostało na tym co prezentują zdjęcia. Zapraszam do oglądnięcia i komentowania (konstruktywną krytykę proszę ;)