Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dygresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dygresja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2022

Battle For Skull Pass - Dwarf Warrior & Night Goblin Spearman

 Troszkę mi zajęło powrócenie do malowania. Jak każdy chyba żyłem czymś innym przez cały marzec i nie miałem ochoty na malowanie. 

Powracam z czymś nietypowym. Kilkanaście tygodni temu udało mi się zakupić wypraskę figurek jakie były dołączane do magazynu White Dwarf przy okazji premiery zestawu Battle for Skull Pass z roku 2006. Chciałem je pomalować do 08. lutego i je wtedy opublikować, lecz zwyczajnie się nie wyrobiłem. 

Czemu 08 lutego?

Dokładnie 10 lat wcześniej, dnia 08.02.2012, opublikowałem pierwszy wpis na blogu, traktujący o Goblinach właśnie z tego zestawu:

Gobliny z Bitwy o Przełęcz Czaszki

I kolejno dnia 26.02.2012 opublikowałem post z pomalowanymi Krasnoludami:

Krasnoludy z Bitwy o Przełęcz Czaszki

To były moje pierwsze w ogóle figurki jakie malowałem (było to pod koniec 2009 roku) i mam je do dziś za gablotką. Można sobie zobaczyć jak wyglądały początki mojego malowania czy moje umiejętności kadrowania, ekspozycji i obsługi aparatu (swoją drogą do dziś robię nim wszystkie zdjęcia do bloga - to NIKON D60).

Zabawę z malowania mam do dziś. Już obie moje córki to artystki, a starsza uwielbia WH40k i tylko to jej kupuję (a nawet gramy stosując uproszczone zasady). Druga maluje cokolwiek jej spodkładuję;)

Poniżej zdjęcia właśnie pomalowanych przeze mnie, promocyjnych postaci z zestawu Battle for Skull Pass dołączanych dawno temu do magazynu White Dwarf a będącymi klonami tych z pełnowartościowego zestawu.

Dwarf Warrior oraz Night Goblin Spearman




wtorek, 20 marca 2018

Malign Portents - Złowieszcze Znaki Czasu Udręki

Nie wątpiłem w to, że z Games Workshop poszedł w dobrym kierunku zostawiając Stary Świat w zapomnieniu i tworząc nowy, nazwany Erą Sigmara (mój dawny artykuł w rok po premierze - Age of Sigmar - dygresja gracza). Nie wątpiłem też, że z czasem lakoniczna historia powstania Wieloświatów po End of Times, poprzez książki fabularne, księgi armijne czy kampanijne, zostanie uzupełniona, dając poczucie ogromu i złożoności świata.
I tak się w stało !
Umówmy się jednak, że gracze (większość?) dla samego "fluffu" kupować niezbyt tanich podręczników i ksiąg nie będzie. Zresztą często opisują one mały wycinek historii nowych czasów, jego ludów i miejsc. Poza lekturą "gazetową" i kilku opowiastkach zawartych w obydwu Generals' Handbook i Skirmish nie czytałem niczego innego. Wobec tego brakowało mi kompleksowego ujęcia dziejów Sigmara, w taniej, fajnej do postawienia na półce, książeczce. No i jakiś czas temu natknąłem się na wzmianki o galopującej premierze kampanii Malign Portents...

wtorek, 20 grudnia 2016

Rzecz o Dziele Wielkim

Dwóch ich zawsze jest, nie mniej, nie więcej. Mistrz i uczeń...

Do tej pory na blogu były publikowane kasztanki, które można porównać tylko, albo aż, do paćkania pędzlem po ścianie. Uświadomiła mi o tym moja dwuletnia latorośl, która łapiąc za pędzelek dyktowała mi kolory jakie mam jej dawać na paletę, po czym radośnie i w skupieniu pomalowała figurkę Thoge od Siren Miniatures. Proszę zerknijcie na te przejścia kolorów - czyż nie są idealne ? I to bez użycia washy. A sposób nakładania farby ? Niedoskonałości rzeźby zostały po prostu przykryte tyloma warstwami, że powstała nowa, lepsza jakość figurki.
A mi pozostało się ukłonić i przyjąć rolę ucznia...

I już na poważnie - jest to dzieło, z którego jako tata jestem najbardziej dumny ! Nie dość, że moja krew z umiłowaniem robi to co tatuś to jeszcze samo malowanie jest o niebo lepsze niż niejedno na ebayu, gdzie przy zdjęciu figurek malowanych na poziomie "pożal się Boże" napisane jest "tabletop painting". Eat this - tabletop painters ! :)
Zapraszam do profesjonalnej sesji zdjęciowej Wielkiego Dzieła.

niedziela, 31 lipca 2016

Warmachine Prime – dygresja nt. nowego podręcznika zasad

Warmachine to niezwykła gra bitewna. Grałem w nią często, wprawdzie nie tak aby znać podręcznik zasad na pamięć, ale na tyle aby przeczytawszy wydaną ostatnio jego kolejną, trzecią już wersję, zdać sobie sprawę, że nie ma tu rewolucji jaką obdarzyło nas choćby GW wypuszczając Warhammer AoS. Napiszę nawet, że przejście z Warhammer FB ed VII. na VIII. niosło większe zmiany dla Wojennego Młotka niż Privateer Prees zaserwował nam w nowej odsłonie podręcznika do Warmachine mającego premierę w czerwcu tego roku. 

Różnice pomiędzy wydaną 6 lat temu poprzednią wersją podręcznika zwaną Prime MKII a nową, która nosi nazwę Prime są tak subtelne, że musiałem nawet zaglądać na odpowiednie fora i strony aby zobaczyć co tak naprawdę się zmieniło. Dobra, przyznam, że zmian jest sporo ale w dużej mierze dotyczą one kwestii nazewnictwa albo doprecyzowania niejasności z Prime MkII. Jak dla mnie jest może tylko kilkanaście naprawdę ważnych zmian. Generalnie uściślono to co przy MkII było sugerowane na forach i wprowadzono BARDZIEJ logiczne zachowania jednostek i samego pola walki. Usłuchali po prostu graczy – zresztą twórcy Wojennych Maszyn sami stwierdzili wiele miesięcy temu, że nie zrobią nic bez ich akceptacji. Mechanika pozostała taka sama – prosta, używająca jednej bądź dwóch statystyk jednostki i rzutu jedną do max 3 czy 4 kości. Dość powiedzieć, że same zasady nadal zajmują tylko 60 stron, z czego 1/3 to zdjęcia i diagramy oraz kilkuakapitowe opisy niektórych sytuacji aby na pewno można było je zinterpretować tak jak chcą tego twórcy.

sobota, 23 kwietnia 2016

Age of Sigmar – dygresja gracza

Ostatnio bardzo obrodziło w felietony nt Age of Sigmar. Minął niemalże rok od premiery tego systemu i wielu blogerów zdecydowało się opublikować swoje rozmyślenia co z kolei zmusiło mnie do zweryfikowania już ‘prawie-napisanego’ tekstu na ten temat. Nie zdziwiłem się, że takie publikacje powstały, bo AoS to wciąż gorący kotlet. 
Moje przemyślenia nie stoją w opozycji do tych co opublikował Maniex (Age of Sigmar luźne przemyślenia), Koyoth (Krewmiecz i Grozawłócznia) i Lasti (Age of Sigmar okiem Lastiego) czy zmartwychwstały FireAnt (Age of Smegmar 1, 2, 3). Polecam przeczytanie wszystkich aby mieć wgląd w to, co się właśnie dzieje w sieci, bo te cztery teksty to fajny przekrój całego spektrum graczy gdzie brakuje jedynie mojego głosu – innego. 
Skupię się na tym dlaczego AoS musiał zastąpić Warhammer FB i dlaczego stało się to z korzyścią dla wszystkich – zarówno Games Workshop jak i graczy. Mam też własne prognozy co do tego jak rozwinie się Age of Sigmar, ale czy tak jak ja myślą też marketingowcy z Nothingam – zobaczymy. Ale o futurystyce na samym końcu. 

wtorek, 28 lipca 2015

Age of Sigmar - dygresja nt zasad dla starych armii

W swojej kolekcji posiadam kilka grywalnych armii starego dobrego Warhammer Fantasy Battle - Krasnoludów i Goblinów z Bitwy o przełęcz Czaszki, Leśnych Elfów oraz Królów Grobowców. I właśnie ci ostatni byli tymi pierwszymi dla których ściągnąłem nowe zasady, tzw Warscrolls, kiedy te miały swoją premierę wraz ze starterem Warhammer: Age of Sigmar. Dopiero jednak po wielu dniach zabrałem się do czytania i od razu - BAM ! Powaliła mnie bardzo dziwna zasada dla Settry - otóż gracz prowadzący do boju tę właśnie postać pod żadnym pozorem podczas całej rozgrywki nie może klęknąć - a jeśli to zrobi to przegrywa grę. WTF ? - to była moja pierwsza myśl. Druga nasunęła się sama: Monty Python !
Przeszukując zagraniczne fora natrafiłem jeszcze na sporo innych smaczków tego typu dla pozostałych armii (samemu nie chciałoby mi się czytać tych setek stron warscrolli;) Co o nich myślę - to na samym końcu tego artykułu. Na razie rozkoszujcie się nowymi a zarazem dziwnymi oraz zabawnymi zasadami Warhammer Age of Sigmar, przyrządzonymi dla wielu postaci starych armii Warhammera FB, które to smaczki dla Was tutaj zgromadziłem.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Dygresja // Malifaux 2e – rulebook

W moje lepkie łapki wpadł podręcznik z zasadami do gry skirmishowej Malifaux, edycja 2.

Wielu z Was już zna ten system, inni pewnie nie za bardzo. Nie będę się rozpisywał o samym systemie lecz o rulebooku w wersji kieszonkowej, jaki można kupić za zaledwie 15 USD (w przeciwieństwie do full-size rulebook za 40 USD).

Otóż swego czasu chciałem wejść w ten system, gdyż najzwyczajniej w świecie podobały mi się figurki i ogólnie klimat jaki wyłaniał się z prezentacji i battleraportów na YT. Krótko przedstawię: klimat steampunkowy z lovecraftem wraz z magią na kilka, max kilkanaście figurek na stronę. A figurki dość oryginalne trzeba przyznać.

Wejście w ten system było o tyle łatwe, że można było wpierw zagrać proxami a zasady (edycja 1) ściągnąć z oficjalnej strony producenta  – czyli Wyrd Miniatures - za darmo. Więc ściągnąłem opasły plik i wydrukowałem jako lekturę na nocne wieczory przed snem. Jedyne co mogę powiedzieć o darmowej wersji podręcznika Malifaux ed1 to to, że jest bardzo, ale to bardzo nieczytelny. Rulebook był tak źle napisany jak tylko mógł być. Zbyt dużo informacji na samym początku, które, dla takiego laika jak ja, były po prostu chaosem. Dotrwałem wtedy do połowy podręcznika i go odłożyłem bo najzwyczajniej w świecie go nie rozumiałem  i uznałem, że system jest zbyt zagmatwany aby był czytelny i grywalny.
No i blisko pół roku po rezygnacji z "obczajenia" systemu wpada mi w ręce podręcznik do edycji 2 ...