Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

Malign Portents - Złowieszcze Znaki Czasu Udręki

Nie wątpiłem w to, że z Games Workshop poszedł w dobrym kierunku zostawiając Stary Świat w zapomnieniu i tworząc nowy, nazwany Erą Sigmara (mój dawny artykuł w rok po premierze - Age of Sigmar - dygresja gracza). Nie wątpiłem też, że z czasem lakoniczna historia powstania Wieloświatów po End of Times, poprzez książki fabularne, księgi armijne czy kampanijne, zostanie uzupełniona, dając poczucie ogromu i złożoności świata.
I tak się w stało !
Umówmy się jednak, że gracze (większość?) dla samego "fluffu" kupować niezbyt tanich podręczników i ksiąg nie będzie. Zresztą często opisują one mały wycinek historii nowych czasów, jego ludów i miejsc. Poza lekturą "gazetową" i kilku opowiastkach zawartych w obydwu Generals' Handbook i Skirmish nie czytałem niczego innego. Wobec tego brakowało mi kompleksowego ujęcia dziejów Sigmara, w taniej, fajnej do postawienia na półce, książeczce. No i jakiś czas temu natknąłem się na wzmianki o galopującej premierze kampanii Malign Portents...

czwartek, 15 grudnia 2016

Astrogranite Debris / Stirland Battlemire

Nadarzyła mi się okazja do krótkiej sesji zdjęciowej z pracy nad nowymi farbami strukturalnymi od Citadel. Byłem ciekaw czy uzyskam choć podobne efekty jak te w broszurach GW. Do prac wybrałem dwie, z pozoru podobne w strukturze, "farbki" - Astrogranite Debris  i Stirland Battlemire. Pierwsza ma imitować skały "astralne" (takie niebieskawe), druga suchą, lecz nie spękaną, ziemię. Podstawki robiłem nie dla samych testów ale wystąpią one później na tym blogu z figurkami - na skałach pojawi się klasyczny już sigmarita Liberator a na spękanej ziemi klasyczny Space Marine.
Jak wspomniałem, z początku wydawało mi się, że struktura obu "farbek" jest dokładnie taka sama i różnią się jedynie pigmentem. Astrogranite Debris w pojemniku jest ciemno-szary a Stirland Battlemire ciemno-brązowy i po nałożeniu na podstawki, poza kolorem, wyglądają dokładnie tak samo. Różnice pojawiają się po wyschnięciu - Stirland Battlemire jest zdecydowanie bardziej ziarnisty.
Zapraszam do krótkiej sesji krok po kroku z prac nad tymi podstawkami.

czwartek, 1 września 2016

Odmieniony White Dwarf - Wrzesień 2016

Czy zastanawialiście się czy warto pochylić się nad nowym White Dwarf’em i czy serduszko mocniej zabije gdy przewracając strony ujrzycie artykuły i zdjęcia ewidentnie odnoszące się do lat świetności tego magazynu? No cóż. To będzie krótka recenzja z subiektywną oceną zawartości odrestaurowanego Białego Krasnoluda. Bo trzeba napisać jedno: pod względem ekonomicznym kupno tego numeru jak najbardziej się opłaca. Za 30 PLN dostajemy 150 stron magazynu i figurkę wartą 90 PLN. A figurka ładna jest.  

Na początek dementowanie plotek jakie od kilkunastu tygodni pojawiały się w sieci, niby to potwierdzane przez kogoś kto zna żonę kogoś, który pracuje w GW. Oczywiście można je włożyć między bajki. Pisano, że nie będzie reklam ani promocji nowych produktów a magazyn będzie się skupiał tylko na modelarskich, bitewnych i kolekcjonerskich aspektach figurkowego hobby. Pierwsze 20 stron to działy ‘Planet Warhammer’ i ‘In Stores Now’ – czyli właśnie promocje, reklamy, nowe produkty, cenniki i daty premier poszczególnych pudełek i blistrów. Trzeba jednak przyznać, że robią to z klasą i nie jest to tak nachalne jak poprzednio. Każdy produkt jest dość fajnie opisany, 'ozdjęciowany' a tabelka z cenami i datą premiery jest drobna i ładnie wkomponowana w układ strony – nie razi, a czytelnik ma wręcz ochotę spojrzeć na orientacyjną cenę nowego produktu. Generalnie nie mam zastrzeżeń do tej części magazynu. 

niedziela, 31 lipca 2016

Warmachine Prime – dygresja nt. nowego podręcznika zasad

Warmachine to niezwykła gra bitewna. Grałem w nią często, wprawdzie nie tak aby znać podręcznik zasad na pamięć, ale na tyle aby przeczytawszy wydaną ostatnio jego kolejną, trzecią już wersję, zdać sobie sprawę, że nie ma tu rewolucji jaką obdarzyło nas choćby GW wypuszczając Warhammer AoS. Napiszę nawet, że przejście z Warhammer FB ed VII. na VIII. niosło większe zmiany dla Wojennego Młotka niż Privateer Prees zaserwował nam w nowej odsłonie podręcznika do Warmachine mającego premierę w czerwcu tego roku. 

Różnice pomiędzy wydaną 6 lat temu poprzednią wersją podręcznika zwaną Prime MKII a nową, która nosi nazwę Prime są tak subtelne, że musiałem nawet zaglądać na odpowiednie fora i strony aby zobaczyć co tak naprawdę się zmieniło. Dobra, przyznam, że zmian jest sporo ale w dużej mierze dotyczą one kwestii nazewnictwa albo doprecyzowania niejasności z Prime MkII. Jak dla mnie jest może tylko kilkanaście naprawdę ważnych zmian. Generalnie uściślono to co przy MkII było sugerowane na forach i wprowadzono BARDZIEJ logiczne zachowania jednostek i samego pola walki. Usłuchali po prostu graczy – zresztą twórcy Wojennych Maszyn sami stwierdzili wiele miesięcy temu, że nie zrobią nic bez ich akceptacji. Mechanika pozostała taka sama – prosta, używająca jednej bądź dwóch statystyk jednostki i rzutu jedną do max 3 czy 4 kości. Dość powiedzieć, że same zasady nadal zajmują tylko 60 stron, z czego 1/3 to zdjęcia i diagramy oraz kilkuakapitowe opisy niektórych sytuacji aby na pewno można było je zinterpretować tak jak chcą tego twórcy.

sobota, 23 kwietnia 2016

Age of Sigmar – dygresja gracza

Ostatnio bardzo obrodziło w felietony nt Age of Sigmar. Minął niemalże rok od premiery tego systemu i wielu blogerów zdecydowało się opublikować swoje rozmyślenia co z kolei zmusiło mnie do zweryfikowania już ‘prawie-napisanego’ tekstu na ten temat. Nie zdziwiłem się, że takie publikacje powstały, bo AoS to wciąż gorący kotlet. 
Moje przemyślenia nie stoją w opozycji do tych co opublikował Maniex (Age of Sigmar luźne przemyślenia), Koyoth (Krewmiecz i Grozawłócznia) i Lasti (Age of Sigmar okiem Lastiego) czy zmartwychwstały FireAnt (Age of Smegmar 1, 2, 3). Polecam przeczytanie wszystkich aby mieć wgląd w to, co się właśnie dzieje w sieci, bo te cztery teksty to fajny przekrój całego spektrum graczy gdzie brakuje jedynie mojego głosu – innego. 
Skupię się na tym dlaczego AoS musiał zastąpić Warhammer FB i dlaczego stało się to z korzyścią dla wszystkich – zarówno Games Workshop jak i graczy. Mam też własne prognozy co do tego jak rozwinie się Age of Sigmar, ale czy tak jak ja myślą też marketingowcy z Nothingam – zobaczymy. Ale o futurystyce na samym końcu. 

wtorek, 28 lipca 2015

Age of Sigmar - dygresja nt zasad dla starych armii

W swojej kolekcji posiadam kilka grywalnych armii starego dobrego Warhammer Fantasy Battle - Krasnoludów i Goblinów z Bitwy o przełęcz Czaszki, Leśnych Elfów oraz Królów Grobowców. I właśnie ci ostatni byli tymi pierwszymi dla których ściągnąłem nowe zasady, tzw Warscrolls, kiedy te miały swoją premierę wraz ze starterem Warhammer: Age of Sigmar. Dopiero jednak po wielu dniach zabrałem się do czytania i od razu - BAM ! Powaliła mnie bardzo dziwna zasada dla Settry - otóż gracz prowadzący do boju tę właśnie postać pod żadnym pozorem podczas całej rozgrywki nie może klęknąć - a jeśli to zrobi to przegrywa grę. WTF ? - to była moja pierwsza myśl. Druga nasunęła się sama: Monty Python !
Przeszukując zagraniczne fora natrafiłem jeszcze na sporo innych smaczków tego typu dla pozostałych armii (samemu nie chciałoby mi się czytać tych setek stron warscrolli;) Co o nich myślę - to na samym końcu tego artykułu. Na razie rozkoszujcie się nowymi a zarazem dziwnymi oraz zabawnymi zasadami Warhammer Age of Sigmar, przyrządzonymi dla wielu postaci starych armii Warhammera FB, które to smaczki dla Was tutaj zgromadziłem.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Dygresja // Malifaux 2e – rulebook

W moje lepkie łapki wpadł podręcznik z zasadami do gry skirmishowej Malifaux, edycja 2.

Wielu z Was już zna ten system, inni pewnie nie za bardzo. Nie będę się rozpisywał o samym systemie lecz o rulebooku w wersji kieszonkowej, jaki można kupić za zaledwie 15 USD (w przeciwieństwie do full-size rulebook za 40 USD).

Otóż swego czasu chciałem wejść w ten system, gdyż najzwyczajniej w świecie podobały mi się figurki i ogólnie klimat jaki wyłaniał się z prezentacji i battleraportów na YT. Krótko przedstawię: klimat steampunkowy z lovecraftem wraz z magią na kilka, max kilkanaście figurek na stronę. A figurki dość oryginalne trzeba przyznać.

Wejście w ten system było o tyle łatwe, że można było wpierw zagrać proxami a zasady (edycja 1) ściągnąć z oficjalnej strony producenta  – czyli Wyrd Miniatures - za darmo. Więc ściągnąłem opasły plik i wydrukowałem jako lekturę na nocne wieczory przed snem. Jedyne co mogę powiedzieć o darmowej wersji podręcznika Malifaux ed1 to to, że jest bardzo, ale to bardzo nieczytelny. Rulebook był tak źle napisany jak tylko mógł być. Zbyt dużo informacji na samym początku, które, dla takiego laika jak ja, były po prostu chaosem. Dotrwałem wtedy do połowy podręcznika i go odłożyłem bo najzwyczajniej w świecie go nie rozumiałem  i uznałem, że system jest zbyt zagmatwany aby był czytelny i grywalny.
No i blisko pół roku po rezygnacji z "obczajenia" systemu wpada mi w ręce podręcznik do edycji 2 ...

sobota, 15 marca 2014

Still Water od Vallejo - opinia użytkownika

Na kupno tego specyfiku (Still Water firmy Vallejo) zdecydowałem się przy okazji robienia podstawki do Skink Priest'a. Koniec końców wyszło, że specyfiku nie użyłem w takiej ilości w jakiej chciałem na tym modelu, ale testy i obserwacje jakie poczyniłem podczas pracy z tą substancją zaowocowały tym oto wpisem na blogu. Zapraszam do przeczytanie jeśli tylko zastanawiasz się nad kupnem Still Water.